Czy jest ktoś na świecie, kto nie
słyszał tego słowa? Zapewne tylko ci, którzy nie posiadają dzieci. Rodzice lub
przyszli rodzice, zwłaszcza ci czytający literaturę prorodzinną, zetknęli się z
tym słowem i zdają sobie sprawę, że, gdyby nie ciemiączko, nie bylibyśmy w
stanie przyjść na świat. Ciemiączka to takie miejsca na główce dziecka, w
których kości stykają się ze sobą, ale nie są trwale połączone, a pokryte
rozciągliwą i wytrzymałą błoną, dzięki czemu w
czasie porodu jedna kość może zachodzić na inną, a kształt głowy dopasowywać
się do kanału rodnego. Nie należy obawiać się, że zrobi się maluchowi krzywdę
podczas mycia główki, czy czesania, nie musicie więc obawiać się tych
czynności, choć pulsujące miejsce na główce może budzić przerażenie. Nie można
ich jednak ugniatać. Ciemiączka jednak pełnią jeszcze jedną funkcję – pozwalają
lekarzom z większą łatwością zajrzeć do mózgu malucha i ocenić stan zdrowia
wykonując USG przezciemiączkowe mózgu.