![]() |
| Żródło |
Urodził się maluch, Wy jesteście urodzonymi podróżnikami i swoją miłość do podróży chcecie zaszczepić w maleństwu. Robicie wielkie plany, tworzycie listę miejsc do zwiedzenia, listę rzeczy do zabrania. W końcu nadchodzi ten długo wyczekiwany dzień - spakowani wsiadacie do auta i ... nagle się okazuje, że Wasze dziecko ma chorobę lokomocyjną. Co w takiej sytuacji zrobić, żeby urlop nie był zepsuty, a także żeby Wasze ogromne plany związane z przekazaniem potomkowi tej wielkiej miłości do podróży nie poszło na marne? Na pewno najgorsze, co można zrobić, to negatywne emocje. Stres, jaki wywołacie w dziecku, krzycząc na niego, albo, co gorsza - podnosząc rękę, bo ubrudziło piękną tapicerkę Waszego auta, jedynie obróci się przeciwko Wam. Jak poradzić sobie w takiej sytuacji? Moja mama zawsze zabierała kilka jednorazowych reklamówek, gdy wybierała się gdzieś ze mną w dłuższą podróż autobusem. ;)
