czwartek, 9 stycznia 2014

VERSATILE BLOGGER AWARD



Pamiętnik Matki Wariatki; Versalite Blogger AwardPo raz kolejny zostałam zaproszona do zabawy wianuszkowej - tym razem Versatile Blogger Award. Zaprosiła mnie Matka z Pamiętnika Matki Wariatki. Poniżej zasady i co nieco o mnie :) 













Zasady Versatile Blogger Award


  1. Należy ujawnić 7 nieznanych faktów ze swojego życia
  2. Nominować do zwierzeń kolejnych 7 bloggerów  
  3. Poinformować wybranych przez siebie bloggerów o nominacjach



AD 1. 7 FAKTÓW Z MOJEGO ŻYCIA:

1. Piszę pamiętnik od 9 roku życia, nieprzerwanie.
Kiedyś, gdy dorastałam, był dla mnie odskocznią od rzeczywistości, przyjacielem, któremu mogłam powiedzieć o wszystkim. I faktycznie, o WSZYSTKIM w nim pisałam. Problemy nastolatek musi znieść każdy taki pamiętnik :) Na studiach, gdy zaczęłam interesować się rozwojem osobistym [czytałam wówczas namiętnie, i nadal się zaczytuję, w książkach Iwony Majewskiej-Opiełki, która pokazuje, jaką drogą iść, aby zbliżyć się do doskonałości, tej wewnętrznej, naturalnie], pamiętnik służył mi do ćwiczenia własnej osobowości. Później, gdy spotkałam swojego Męża, miłość mojego życia, stał się miejscem, w którym zachowuję dni do zapamiętania, abym mogła wrócić do nich kiedyś, jak już będę babcią, i przypomnieć sobie wszystkie te cudowne chwile spędzone we dwoje, a następnie z Oskarem i, oczywiście, z resztą naszych dzieci, które póki co są w planie :)
2. Co kilka piszę do siebie list podpisany  przykładowo: 
 "[imię i nazwisko], 31 grudnia 2017".
Już nawet nie pamiętam, jak to się stało, ale co jakiś czas piszę list sama do siebie, ale do tej MNIE, która będzie żyła za kilka lat. Wydaje mi się, że ściągnęłam ten pomysł z książek mojej ulubionej pisarki z młodości, Lucy Maud Montgomery, ale pewności nie mam. Pamiętam, że pierwszy list napisałam do siebie za 10 lat. Schowałam go w ręcznie zrobionej kopercie i podpisałam odpowiednią datą, a następnie przykleiłam odrobiną taśmy klejącej na ostatniej stronie pamiętnika. Naturalnie, musiałam przekładać ten list do kolejnych pamiętników, aż nadszedł czas na odczytanie go. To dopiero było wrażenie! Pisała do mnie dziewczynka o dziesięć lat młodsza [czytając mogłam mieć koło 20 lat]. Wtedy różnica była niesamowita. Następny list zatem napisałam do siebie za 5 lat, i tak dalej. Dziś kolejny list na mnie czeka, ale otworzę go dopiero 31 grudnia 2017 roku :)
3. Planuję w tym roku wydać swoją pierwszą powieść.
Jako że piszę pamiętnik, można się domyśleć, że bez pisania żyć nie potrafię. I dlatego od 9 roku życia popisuję. Na początku były to krótkie historyjki o księżniczkach, na 10 stron. Więcej było w nich obrazków niż tekstu, ale od czegoś trzeba zacząć. W liceum pisałam wszędzie, łącznie z klasą szkolną podczas lekcji, czy przystankiem podczas czekania na tramwaj. To było moje życie. Powstawały wówczas opowiadania i krótkie powieści. Pod koniec liceum i na studiach powstawały już duże powieści, mające ponad sto stron. Ukończyłam 2 [około 300 stron każda], jedną kończę [od kilku lat - zostało mi do napisania kilka podrozdziałów, co zajęłoby mi około tygodnia, gdybym usiadła i je napisała], a poza tym kilkadziesiąt książek mam porozpoczynanych [kilka ma zaledwie dwie-trzy strony, inne kilkadziesiąt]. W celach na ten rok jednak wpisałam sobie - ukończenie jednej z książek [dokładnie "Dom nad rzeką"], do końca czerwca. Później, po raz pierwszy w życiu, skontaktuję się z jakimś wydawcą w celu wydania mojej książki :) I słowo się rzekło..
4. Mam bzika na punkcie słów : "kalendarz", "organizer", "dziennik", "planner".
Widząc druk napisany drobnym maczkiem, jestem w stanie wyłapać wzrokiem wyżej wymienione słowa natychmiast. Działają na mnie. Bardzo działają! Z tego względu, mimo że pod koniec roku obiecuję sobie, że w następnym roku zaopatrzę się w jeden kalendarz, gdy przychodzi grudzień.. Co ja mówię! Październik! .. i do sklepów wypełzają leniwie pierwsze kalendarze książkowe, zaczyna się moje szaleństwo. Kupuję namiętnie jeden po drugim. Bo w pierwszym będę zawierała informacje dotyczące rozwoju osobistego, w kolejnym - informacje dotyczące edukacji, a w trzecim - sprawy ważne do załatwienia, umówione spotkania, itd.. I tym sposobem, w każdym roku mam kilka kalendarzy! Tak samo w 2014 zaopatrzyłam się w trzy....... Nie myślcie jednak, że one sobie tylko leżą [i pachną ;)]. One są pieczołowicie uzupełniane każdego dnia!
5. Uwielbiam czekoladę!
NIE POTRAFIĘ BEZ NIEJ ŻYĆ! Hmm.. Pewnie powinnam napisać - oczywiście, że potrafię! Uda mi się wszystko, czego pragnę! Naturalnie, ale ja po prostu lubię czekoladę :) Niestety, nie jest tak kolorowo - bo jestem uczulona na .. kakao.. Czekolady za dużo jeść zatem nie mogę..
6. Chciałabym zagrać w jakimś filmie.
Nie, nie chciałabym być aktorką, ale jakaś mała rólka, kilka zdań wypowiedzianych do głównego bohatera, to mogłoby być ekscytujące przeżycie. Póki co nie szukałam żadnego ogłoszenia, ale może się rozejrzę i kiedyś zobaczycie mnie w jakimś polskim serialu? Na razie spróbowałam sił jako voiceover ;) [podkładałam głos dla polskiej wersji finlandzkiego nagrania].
7. W pamiętniku trzymam czeską monetę od "żebraka".
Taki.. talizman? amulet? Anyway, kiedy byłam nastolatką, na rynku wrocławskim zostałam zaczepiona przez młodego, wychudzonego mężczyznę błagającego o kilka złotych na mleko dla dziecka. Mógł to być oszust, jest to nawet bardzo prawdopodobne, bo do dziś w tym samym miejscu różni ludzi zaczepiają  innych z prośbą o pieniądze na mleko. Tamtego dnia jednak byłam idealistką, widziałam świat jako coś mega dobrego, wierzyłam, że ludzie z natury są dobrzy, tylko los sprawia, że ujawnia się w nich zło. Nie miałam przy sobie pieniędzy, ale od domu dzieliło mnie maksymalnie 20 minut. Pobiegłam więc czym prędzej, wyciągnęłam ze skarbonki kilka złotych i wróciłam na rynek. Ojciec dziecka potrzebującego mleka był w miejscu, w którym miał na mnie czekać. Dałam mu te kilka złotych. Był bardzo wzruszony [grał? nie wiem..], a w podzięce dał mi monetę, którą dostał od Czechów [bo za korony i tak nic by nie kupił?]. Po latach logika podpowiadała mi, że był oszustem, ale dlaczego mam nie uwierzyć, że naprawdę potrzebował mleka dla dziecka..? Moneta ta została przeze mnie ofoliowana i przemieszcza się z jednego pamiętnika do kolejnego.

Dużo tu o mnie. A miał to być po prostu poradnik :) Tymczasem strona ta zaczyna żyć swoim życiem, a ja zaczynam żyć nią.. Poniżej przedstawiam linki do osób, w których stronach się zaczytuję [niestety, wytypować mogłam tylko siedem]:


AD 2. NOMINACJE:

  1. Majeranki
  2. Przewijka
  3. Matka pod napięciem
  4. Matka od Dzieciozmagań i Edukacji
  5. Zapiski Przyszłej Mamy
  6. Agata Skaruz
  7. She Mother



10 komentarzy:

  1. Dzięki śliczne za zapro do zabawy, ale już mnie nominowali i swoją 7 opisałam TU: http://matka-pod-napieciem.blogspot.com/2013/11/the-versatile-blogger-award.html

    ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, musiałam to przeoczyć.. :) Dziękuję za informację!

      Usuń
  2. dziekuje bardzo za wyroznienie juz bralam udzial w podobnym konkursie, ale nie tym samym. jesli tylko uda mi sie znalesc czas to dolacze do zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiem :)

      Zachęcam do znalezienia czasu ;)

      Usuń
  3. Ja też już wyjaskrawiałam się :)

    O,tutaj: http://przewijak.blogspot.com/2013/11/fotorelacja-volii-i-7-faktow.html

    Poza tym powiem Ci tak od siebie - poradnik, poradnikiem, ale chcę Ciebie taką czytać czasem. Na książkę nie mogę się doczekać :) dostanę z autografem? :)

    I w ogóle, to wiele nas łączy, np. miłość do notatników, pisania - jednak Ty jesteś bardziej wytrwała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm.. I znów przeoczyłam.. Oki, to sobie poczytam o Tobie jakby w ramach mojej nominacji ;) ;)

      A to, że łączy - zauważyłam już jakiś czas temu, po którejś Twojej osobistej notce :)

      Buźka! :*

      Usuń
    2. No, przecież.. Czytałam to.. Jakoś mi umknęło..

      Usuń
    3. Książkę dostaniesz ;) Z autografem ;) Chyba że wydam ją w formie e-booka. Wtedy autograf mogę podesłać na kartce :) :)

      Usuń
  4. Czekam już na książkę. Ostatnio znajoma spytała mnie dlaczego czytam książkę o zatajonych wydarzeniach w naszej historii zamiast np. dobry romans. Już wiem czekam na Twoją książkę w jakimkolwiek byłaby gatunku. Wpisuję do kalendarza pod datą 1 czerwiec pytanie do Ciebie o książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Teraz już nie mam wyjścia. Muszę ją napisać ;) Z drugiej strony - bardziej się chce i ma się większą motywację, gdy się wie, że ktoś już na nią czeka ;)

      Usuń

To nie jest zwykły pamiętnik. To jest poradnik inspirowany własnym życiem, własnymi emocjami, przygodami, problemami.. Znajdziesz tu odpowiedzi na pytania, które od dawna chodziły Ci po głowie..

..cieszę się, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią..
..Twój komentarz wiele dla mnie znaczy - pamiętaj, że zawsze odpowiadam, bo jest to wyraz mojego szacunku dla Twojego czasu..